Agroturystyka Pod Zachrypniętym Kogutem – Glewo

Jeśli ktoś by mi jakiś czas temu powiedział, że skorzystam z noclegu w gospodarstwie agroturystycznym, to zapewne parsknęłabym śmiechem. Gdzie ja i minimalny poziom wygód w pokoju, kury, wieś i w ogóle wszystkie temu podobne tematy. A tu proszę. Nastąpiła we mnie swoista zmiana i potrzeba spożytkowania wolnego weekendu tym razem w jakiś inny, nowy sposób. Tak naprawdę to taka potrzeba naszła mnie w trakcie poszukiwania nowego miejsca na wypad. Bardziej chodziło o bliskość lokalizacji – ponieważ weekend wrześniowy zapowiadał się lepiej niż niejeden wakacyjny, postanowiliśmy zrobić sobie wycieczkę motocyklem. Taką z noclegiem. Zobaczyłam ogłoszenie na Bookingu i tak jakoś mnie wzięło. Stwierdziłam: a co tam, niech będzie jakoś inaczej. Mniej luksusowa, a bardziej na łonie natury.

Na samym początku spotkała nas przeszkoda z gatunku: gdzie to, do cholery jest? Kilka razy zjechaliśmy wspomniane Glewo, a obiektu jak nie było, tak nie ma. W końcu jakaś dobra dusza pokierowała nas nieco za tę miejscowość i trafiliśmy. Przywitała nas gromada szczekających, ciekawych stworów i bardzo sympatyczna pani gospodarz.  Duży, dość ładny dom, taki wiejski, z klimatem. Obok coś na kształt stodoły i jeszcze jeden osobny budynek. A dookoła sady, łąki i czyste powietrze. Cisza, spokój – jeśli nie licząc rozwrzeszczanego zwierzyńca.

IMG_20160910_160850

IMG_20160909_161558

Pokoik taki, jak myślałam – szału nie ma. Jak to na wsi. Ale cena też przystępna, więc nie spodziewałam się luksusów. Szczerze radzę gospodarzom nieco zadbać o pokoje, dać zestaw czystych ręczników, jakiś miły akcent. Czajniczek, kubki. Trochę unowocześnić łazienkę. Od razu byłoby przyjemniej. Zwłaszcza, że jest to cudowna lokalizacja, tylko całość trochę zaniedbana.

IMG_20160909_161729

Miejsce i okolica naprawdę fantastyczna. Trafiliśmy na  upalny weekend. Zielono, pięknie, kilka kroków nad Zalew Wiślany. Na terenie gospodarstwa jabłonie, miejsca do relaksu (np. łóżko wśród drzew). Kawał przyjemnego, swojskiego miejsca na ziemi –  do gospodarstwa przynależy sporo hektarów. Można poleżeć na trawie, na kocyku, można pospacerować.

IMG_20160909_161721

No i te zwierzaki. Od samego początku moje serce skradła gromadka małych kociaków i kilka pałętających się starszych. Serce mojego męża natomiast piękne klacze w stajni – nie mieliśmy żadnych problemów, żeby je nakarmić jabłkami, jadły z ręki. Gospodarze okazali się bardzo mili, chociaż niestety nieobecni – mieli już zaplanowany służbowy wyjazd w tym czasie. Do tego psy, kucyk pląsający w tę i we w tę :).

IMG_20160909_173554

IMG_20160909_164116

IMG_20160910_124618

No i to jedzenie…bajka. Tak własnie wyobrażałam sobie agroturystykę. Wszystko gotowane i przyrządzane na miejscu. Pysznie, swojsko, pachnąco. W dniu przyjazdu na obiad dostaliśmy jakąś nieziemską, nieokreśloną zupę i dwa talerze fantastycznych pierogów z mięsem i kaszą gryczaną oraz dzbanek domowego kompotu.  Zupa okazała się kremem z kalafiora, ale była naprawdę niesamowita, z wiejską śmietaną. Na drugi dzień zamówiliśmy śniadanie. Okazało się nie do przejedzenia. Jajecznica, wędliny, kiełbasa smażona, pomidorki, dżemy. A na koniec wielki talerz racuchów.  W ciągu dnia powymienialiśmy kulinarne uwagi z kucharką i na drugi dzień na śniadanie pojawiły się zapiekane śledzie i wiejski twaróg z kwaśną śmietaną. I do spróbowania lokalny jakby placek – sodziak. Dodatkowo mąż na kolację dostał domowe gołąbki – ja już wymiękłam. Jeśli chodzi o jedzenie – szósteczka. Dowiedzieliśmy się, że obiekt należy do Europejskiej Sieci Dziedzictwa Kulinarnego – czyli zrzeszenia restauratorów, producentów i przetwórców z poszczególnych regionów Europy, którym przyświeca wspólny cel – zachowanie i rozwój regionalnych tradycji kulinarnych, charakterystycznych dla poszczególnych regionów.

IMG_20160911_100122

IMG_20160911_100258

Miejsce na pewno ciekawe, cudownie położone, z klimatem i sercem. Może wymaga trochę pracy, może przydałoby się trochę dopieścić gości, ale tak naprawdę liczyło się to, że wróciliśmy wypoczęci i najedzeni. Jak najbardziej polecam Wam wizytę.

Smacznego.

A.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail