Halloween – czy takie straszne…?

„Duchy, zjawy i upiory,
Diabły, strzygi, inne zmory,
Dzisiaj ze swych grobów wstają
i do Twoich drzwi pukają,
Jeśli nie chcesz ich się bać,
Musisz im cukierka dać.”

Nazwa „Halloween” pochodzi najprawdopodobniej od „All Hallow’s Eve” – co oznacza Wigilię Wszystkich Świętych. Tak naprawdę geneza tego święta nie jest do końca znana. Do Stanów tradycja ta została sprowadzona przez Irlandzkich imigrantów, którzy kultywowali wierzenia celtyckie.  Według tych wierzeń dzień 31 października był czasem, w którym świętowano kilka rzeczy – żegnano lato, witano zimę i jednocześnie obchodzono święto zmarłych. Tego też dnia Celtowie palili ogniska, by złożyć ofiarę bóstwu śmierci Samhainowi. Duchom pozostawiano pożywienie, odprawiano magiczne rytuały, mające skłonić je do odejścia w zaświaty, by nie gnębiły żyjących. Celtyccy kapłani wierzyli, że tego dnia zanika granica między światem żywych a umarłych, a duchom łatwiej jest przejść na „naszą stronę”.  Stąd wzięła się też tradycja na kostiumowe szaleństwo. Wierzono bowiem, że duchy zmarłych krążą tego dnia pośród żywych, więc przebierano się, aby się do nich upodobnić. Zapewniano sobie w ten sposób spokój, gdyż duchy omijały tych, których brały za „swoich” i nie czyniły krzywdy, czy też nie zabrały ze sobą żyjących na tamtą stronę.  Popularne natomiast „świecące” dynie symbolizują ogniki – czyli błąkające się dusze.

Środowiska chrześcijańskie całkowicie odcinają się od tego święta, uznając je za pogańskie i niebezpieczne.  Do tego zostało ono całkowicie „spopularyzowane” i jest wykorzystywane  do podsycania potrzeb konsumenckich. Wiadomo, że media i rynek przedstawiają nam, jako konsumentom ten dzień, jako okazję do zrobienia kolejnych zakupów. Ale nie ukrywajmy – tak samo jest z Walentynkami, czy nawet Bożym Narodzeniem, które przecież jest tak ważne dla chrześcijan.

img_3456

Jest to dzień, który w świecie katolickim wzbudza największe kontrowersje, ponieważ tradycje zostały przejęte z obrzędów magicznych i satanistycznych. Jest w tym trochę prawdy. Należy pamiętać, że tego dnia, podczas gdy część ludzi traktuje to po prostu  jako zabawę, sataniści i fanatycy wykorzystują to święto do kultywowania dawnych rytuałów, co już nic z zabawą wspólnego nie ma, a nawet może nieść za sobą fatalne konsekwencje. Szczególnie duży nacisk jest na to, aby nie pozwalać dzieciom na przebieranki i chodzenie po domach – wg Kościoła jest to szerzenie satanizmu i pogaństwa, a do tego negatywnie wpływa na psychikę dzieci, które wierzą w upiory i demony. Do tego dochodzi niewłaściwe podejście do śmierci i zapoznawanie dzieci z makabrycznymi gadżetami. Większość dzieci traktuje to jednak jak dobrą zabawę i wątpię, żeby wyrządzało  to aż tak dużą szkodę, chyba, że celowo opowiadamy dzieciom krwawe i straszne historie. A dodatkowo,  jeśli rozmawiamy z dziećmi o tym, jak powinno się podchodzić do śmierci i żałoby, to przebieranki w Halloween nie powinny mieć żadnego wpływu na kształtowanie jego przyszłej postawy.

Idąc dalej – jakoś nie widzę nagonki na Andrzejki, które opierają się głownie na magicznych rytuałach i na wróżbach, których Kościół również zakazuje. A topienie Marzanny, Noc Świętojańska? Wszystkie te święta i obrzędy wzięły się z pogańskich wierzeń i są raczej nieszkodliwe. Do tego Kościół, aby zaakcentować własne tradycje, ustanowił Dzień Zaduszny – którego korzenie sięgają również obchodzonych kiedyś Dziadów, więc pojawia się kolejny pogański element.

O ile nie traktujemy tego święta jako faktycznej „okazji” do odprawiania niebezpiecznych rytuałów albo do faktycznych prób kontaktu z duchami, a jedynie mamy na celu zabawę i odrobinę  „straszenia”, to ja osobiście nie widzę w tym nic złego. Jest to świetna okazja, żeby pooglądać horrory, urządzić w domu kostiumową imprezę. A nawet jeśli dzieciaki zapukają do drzwi po „cukierek albo psikus”, to też potraktujmy to z przymrużeniem oka”. Nie należy od razu łączyć tego z czczeniem szatana. Dzieci mogą zrobić lampiony z warzyw, powycinać straszne buzie w jabłkach i poprzebierać się za aniołki i wróżki. A nawet jeśli przebiorą się za wampira, czy czarownicę – przecież można to święto potraktować również na wesoło. A samodzielne przygotowanie pająków z papieru, wycinanie dyni, czy też dekorowanie śmiesznych dań na tę okazję – jest też formą kreatywności i pozwala dziecku się rozwijać.

photo-1474716934413-9f9613f0edb2

Tak naprawdę można obchodzić i Halloween i nasze, polskie Święto zmarłych, nawet będąc katolikiem – jedno drugiego nie wyklucza.  Wszystko z umiarem. Ja osobiście uwielbiam wszelkie tematy związane z duchami, wierzeniami, jestem fanką horrorów. Dla mnie Halloween nie jest niczym złym, a jedynie pokazuje nam, że jest gdzieś „ta druga strona”. Nie zawsze dobra. Może to być niewinne, ale może też być niebezpieczne. Zawsze są granice.

Smacznego.

A.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail