Jabłoń Lake Resort – Pisz. Odpoczynek nad jeziorem.

Muszę przyznać, że pięknie położony hotelik. Miejsce jest fantastyczne – nad samym jeziorem, cisza, spokój, cudowne widoki z okien. Do tego zaaranżowana mała plaża z własnym pomostem, miejscami do siedzenia, a nawet łódkami. Sam hotel jest podzielony na kilka części. Osobno recepcja, osobno część hotelowa i restauracja. Dodatkowo pokoje de lux, w którym to właśnie spaliśmy położone są w innym budynku – każdy z balkonikiem i widokiem na jezioro.

Pokoje naprawdę ładne, dla gości czajnik, herbata, woda i sok oraz jabłuszka – duży plus za wyposażenie. I ten „jabłuszkowy” akcent powtarzający się w pokojach, w restauracji. Uroczo. Pokój pięknie położony nad jeziorem, spokój, ptaszki za oknem. Przede wszystkim cichy i bardzo czysty, pachnąca pościel. Jedyna moja uwaga, przy wannie przydałby się np. płyn do kąpieli i byłoby super. Jeden z lepiej wyposażonych pokoi, jeśli chodzi o moje wymagania. I bardzo miła, nienarzucająca się pani sprzątająca, która codziennie pytała o ręczniki do wymiany i uzupełniała napoje.
Jako że dla mnie na równi z komfortem noclegu pozostaje obsługa i jedzenie w restauracji, tutaj zaczynają się już moje zastrzeżenia.

Niestety nie mogę ocenić jedzenia w restauracji, gdyż korzystaliśmy z popularnego Groupona i z automatu zostaliśmy potraktowani jako „Ci goście od Groupona”. Kolacja przysługiwała nam jedynie z góry narzucona – bez wyboru. I niestety nie mogę za dobrze o niej powiedzieć. Zestawy były codziennie te same, niezbyt smaczne, w dodatku przy alergii lub gdy najzwyczajniej czegoś nie lubimy  – pani manager rozłożyła ręce. Takie są zestawy i koniec. Podejście do klienta nijakie niestety.

Podobnie jak obsługa w restauracji i na barze. W  pierwszym dniu po tym, jak zostaliśmy obsłużeni…ręce opadają. Kelner zamówione dla męża piwo przyniósł w ręku, bez tacy, bez szklanki, po prostu postawił przed mężem butelkę. Podobnie otrzymałam zamówioną przeze mnie gorącą czekoladę – w samej filiżance…bez podstawki, bez łyżeczki, tak jak wziął, nalał, tak podał, z ręki. A na moje ciche pytanie „czy mogę łyżeczkę prosić” usłyszałam…”CO?” Nie wiem gdzie prezentują taki poziom obsługi, ale nie wiedziałam czy mam się w końcu z tego śmiać, jak pan sobie poszedł.
Na drugi dzień obsługa zmieniła się, był kelner, który jak sam powiedział był nowy, ale za to uprzejmy i profesjonalny.
Ogólnie restauracja ze słabym podejściem do gości, a jedzenie nie powala, że o cenach nie wspomnę.

Dziwne to dla mnie, bo sam hotel wydaje się być na wysokim poziomie. Pokoje super, położenie piękne, duży potencjał. Tym bardziej dziwi takie nieprofesjonalne podejście…

jablon 3

Ale samo miejsce fantastyczne. Na spokojny, romantyczny weekend jak znalazł. Można poleżeć na leżaczkach, na pomoście. Posłuchać ptaszków, popatrzeć za zachód słońca nad jeziorem, otuleni w kocyki. Przyjemnie.

Tylko weźcie olejki do kąpieli .

Smacznego.

A.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail