Kotki moje dwa – przedstawiam moje stwory.

Dojrzewałam długo do posiadania tych istot mniejszych. Jakoś nigdy nie było po drodze, poza tym jestem niesystematyczna i wygodna, a zwierzak wiąże się z całkiem sporą odpowiedzialnością. Decyzja w końcu zapadła spontanicznie. Więc koty. Dwa. Ona dorosła i on maluszek. Oba równie fascynujące ale ogień i woda można by rzec.

LEELOO

Istota Doskonała (fanom klasyki filmowego gatunku Sci-Fi nie muszę tłumaczyć genezy imienia). Piękna, tajemnicza, elegancka dama i jednocześnie zwykła dziewczyna ;). Zmienna emocjonalnie, obrażalska, ale kochana i bardzo ułożona. Wybredna mała zazdrośnica i jednocześnie mrucząca przytulanka. Słowem sto procent kobiety w ko…tce. Jest z nami ponad rok i do tej pory nie było z nią większych problemów.

IMG_2193

BIMBER

Taaaa….po prostu bimber…”wysokoprocentowy, nieodpowiedzialnie spożywany może być groźny dla życia i zdrowia”. Imię wymyślone w przypływie objawienia mojego szanownego małżonka, całkowicie odrealnione, pasujące idealnie. Mały tajfun, broń masowej zagłady kwiatków, mebli, rąk, nóg, kapci i jakiegokolwiek jedzenia pozostawionego na wierzchu. Dziesięciotygodniowy gryzoń o niespożytej energii i totalnie nieedukowalny (mam nadzieję, że to kwestia wieku…).

IMG_3204

I co mnie podkusiło na drugiego kota . Z koteczką nie było jak pisałam większych problemów. Teraz za to mamy podwójnie. Mały jest rozbrykanym, niezbyt mądrym (na razie) wyjadającym z wszystkich misek stworem, z kocim ADHD. A księżniczka jak to na prawdziwą kobietę przystało obrażona na nas śmiertelnie, przestała być już taka kochana. Ale to kwestia czasu, bo zerka na niego ciekawie, czasem pacnie łapą, a czasem da się wciągnąć w szalone gonitwy. Kiedy koci foch jej minie, być może odzyskamy kochaną przytulankę. Posiadanie dwóch kotów to wszystko razy dwa. Sprzątanie kuwety razy dwa. Sprzątanie dywanu razy dwa. Sprzątanie różnych innych rzeczy razy dwa.  Wkurzanie się razy dwa. Gonienie za kotami po domu razy dwa. Zasypianie z kotami razy dwa… jeden na Tobie, drugi obok :).

Apetyt na posiadanie zwierzaków zaspokojony.

Smacznego 🙂

A.

 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
  • Gratuluję startu 🙂 Oczywiście czekam na info, co też się stało, że ten blog powstał. Trzymam kciuki i czekam kolejnych wpisów 🙂

    • Agnieszka

      A stało się to, że w końcu się zmobilizowałam :). Zapraszam częściej.