Krywa chata, Krzywe, Bieszczady

Do Bieszczad zagnała nas chęć rywalizacji i sprawdzenia się w osławionym Biegu Rzeźnika. To znaczy, żeby było jasne, zagnała mojego męża. Ja pojechałam jako wsparcie i towarzystwo. Ponieważ chętnych było więcej, szukaliśmy fajnego miejsca na cztery pary. Okazało się to nie lada wyzwaniem, gdyż ze względu na rzeczony bieg, większość miejsc była pozajmowana. W końcu trafiłam w internecie na bardzo przyjemne miejsce, przynajmniej na takie wyglądało na zdjęciach. Zdecydowanie to był strzał w dziesiątkę. Od razu odradzam osobom szukającym rozrywki, lub takim, które potrzebują mieć w niedalekim sąsiedztwie sklepy lub restauracje. Krywa chata położona jest  na uboczu, między Cisną, a Wetliną, w małej miejscowości Krzywe. W okolicy nie ma nic oprócz sąsiadów i pięknych widoków. Dookoła tylko góry i zieleń :). Czyli w sam raz dla nas.

IMG_20160529_092559IMG_20160527_090711IMG_20160527_085621

Kiedy już dotarliśmy (wbrew pozorom trafić jest całkiem łatwo) i weszliśmy do środka – miłe zaskoczenie. Spodziewałam się raczej warunków jak na standardową górską chatę, czyli przysłowiowe „d… nie urywa”. A tu niespodzianka. Wnętrza całkiem przyjemne, ładnie urządzone i zadbane. Wszędzie czyściutko, kuchnia na poziomie, telewizor, a nawet cały regał książek i filmów DVD na deszczowe wieczory.

IMG_20160527_090817

IMG_20160529_090032

IMG_20160529_085844

A taki widoczek uderza po wyjściu na taras na pierwszym pietrze:

IMG_20160529_085853

W zasadzie na miejscu nic nie brakuje. Jest w pełni wyposażona kuchnia, potrzebne sprzęty, żelazko, suszarka na pranie, wyżej wspomniane książki. W pokojach świeża pościel i ręczniki. Miejsce na grilla, ognisko, stolik z ławami na świeżym powietrzu, czyli do wyboru, do koloru, gdzie tylko i w jaki sposób macie ochotę odpoczywać.  Cisza, spokój, ćwierkające ptaszki. Można nabrać dystansu i zrelaksować się na zapas.

Jeśli już znudzicie się wypoczywaniem, biegami, ogniskiem i spokojem, polecam Wam wypad do Cisnej. W restauracji Troll zjedliśmy przepyszne obiady. Po pierwsze porcje naprawdę dla wymagających, po drugie wszystko świeżutkie i smaczne. Polecam placek ziemniaczany z baraniną, kwaśnicę i szarlotkę na ciepło. Do picia jak kto woli lokalne, lekkie piwko Troll lub świeżo wyciskany sok, np. z gruszek – pycha. Jeśli macie ochotę na klimat bardziej barowy, to z czystym sumieniem polecam bar Siekierezada. Również można tam dobrze zjeść, miejsce ma niesamowity, niepowtarzalny wręcz klimat – ale żeby tego doświadczyć musicie tam zawitać – opisy nie pomogą. I polecam pyszne piwko miodowe o nazwie takiej samej jak bar.

A jeśli już poodpoczywaliście, pojedliście i popiliście, możecie wybrać się na krótką wycieczkę Bieszczadzką Leśną Kolejką wąskotorową :). Kolejka rusza ze stacji Majdan – cała podróż trwa może z półtora godziny – z postojem po drodze. A postoju widać dobrze zaradność miejscowych gospodarzy – kupicie mnóstwo smakołyków: domowe ciasto czy chleb ze smalcem.

Wypoczynek na piątkę z plusem, piękna pogoda, wspaniałe miejsce. Czego chcieć więcej.

Smacznego.

A.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail