Szybkie i zdrowe przepisy na wieczór z przyjaciółkami.

Do tej pory na każdą „domówkę”, wieczór ze znajomymi czy nawet posiadówkę z koleżankami, przygotowywałam góry jedzenia, które potem zazwyczaj zostawało na kilka następnych dni. Do tego niestety w większości były to sałatki z majonezem, czy niezbyt zdrowe chrupki, chipsy i tym podobne. Niedawno były u mnie przyjaciółki, a ponieważ wszystkie aktualnie zdeklarowałyśmy się zrzucić kilka kilogramów, postanowiłam wysilić się nieco kulinarnie.

Na ciepło postanowiłam podać krem z pomidorów. Lekkie, mało kaloryczne i pyszne. Do tego przyrządza się go naprawdę szybko.

Potrzebujemy jedynie pęczek bazylii, kilka ząbków czosnku, jedną cebulę oraz masło lub oliwę do przesmażenia. No i oczywiście pomidory. Ja używam dobrych pomidorów z puszki (bez sztucznych dodatków, soli i cukru) – w całości i obranych. Latem, kiedy mamy duży wybór świeżych pomidorów, robię zupę pół na pół – z pomidorków malinowych, tych słodkich i soczystych oraz z dwóch puszek.  Ilość tak naprawdę zależy od Was. Dla czterech osób wystarczają 4 puszki lub kilogram pomidorów i dwie puszki.  Na patelni podsmażamy pokrojoną cebulkę, dodajemy pomidory, gotujemy kilka minut, dodajemy wyciśnięty czosnek, pokrojoną bazylię, sól, pieprz i na końcu blendujemy wszystko na krem. Gotowe.

Na przegryzki zrobiłam małe przekąski z warzywnymi ( w większości) pastami. Kupiłam gotowe krążki chleba razowego, bez barwników i dodatków. Możecie sami powycinać krążki z chlebka, jaki lubicie lub po prostu zrobić pasty na krakersach, albo trójkącikach z wafli ryżowych. Konfiguracja dowolna.

Pasta z ciecierzycy (hummus):

Dzień wcześniej należy namoczyć 200 g ciecierzycy w wodzie. Najlepiej na całą noc, wody dwa razy tyle, co ciecierzycy. Na drugi dzień gotujemy ją w tej samej wodzie, lekko osolonej. Możecie dodać pół łyżeczki sody, ale wg mnie to niezbyt zdrowe i utrudnia gotowanie, aczkolwiek wtedy ciecierzyca jest miękka i słodkawa. Po ugotowaniu i ostudzeniu, blendujemy całą ciecierzycę (najlepiej w robocie kuchennym). Jeśli chodzi o dodatki – klasyczny hummus to jedna łyżeczka pasty tahini, kumin, sól, czosnek, trochę soku z limonki. Ja dodaję jeszcze kolendrę i czarnuszkę – kwestia smaku.

Guacamole: 

Dwa dojrzałe avocado wybieramy ze skórki i wrzucamy do zblendowania lub rozgniatamy widelcem. Dodajemy sok z połowy limonki, sporo posiekanej kolendry, dwa ząbki czosnku, sól i pieprz do smaku. I gotowe. Dobrze, gdyby pasta miała dość gładką konsystencję. Avocado jest bardzo zdrowe, więc taka pasta sprawdzi się wyśmienicie.

Pasty wyciskałam przez taką specjalną strzykawkę z końcówką ( kupiona w hipermarkecie za 12 zł, z kilkoma różnymi końcówkami, przydatne ustrojstwo 🙂

 

Pasta pieczarkowa:

Około 10-12 pieczarek średniej wielkości. Obieramy, kroimy w jak najmniejsze kawałki, podsmażamy na maśle razem z pokrojoną cebulką.  Kiedy cała woda wyparuje i będą podsmażone, blendujemy je na gładką masę, dodając sól, pieprz, łyżeczkę chrzanu (dała ciekawy smak) i posiekaną pietruszkę. Samo zdrowie, mało kalorii.

Pasta łososiowa:

To najbardziej kaloryczna z past, ale nie mogłam sobie odmówić. Jedno opakowanie wędzonego łososia w plastrach, jedno opakowanie koziego sera do smarowania, szczypiorek. Wszystko blendujemy na gładką pastę, nie trzeba już solić.

Szybka sałatka grecka:

Kilka świeżych pomidorów, pokrojonych w ćwiartki. Kilka ogórków gruntowych. Czerwona cebula. Wszystko z wiejskiego, zaprzyjaźnionego straganu lub własnego ogródka. Broń Boże z hipermarketu. Do tego pokruszona lub pokrojona w dużą kostkę grecka feta (prawdziwa feta, nie ser sałatkowy lub feto-podobny), sól, pieprz i oliwa z rozmarynem w moim przypadku (notabene przywieziona z Grecji :). Posypane ulubionymi ziołami dla smaku i wyglądu.

Nie mogło zabraknąć deseru. Może niezupełnie pozbawionego kalorii, ale na pewno jego zdrowsza i bardziej dietetyczna wersja.

Pudding z tapioki na mleku kokosowym, z musem z owoców:

Tapioka to rodzaj kaszy wytwarzanej ze skrobi (mączki), która jest pozyskiwana z bulw rośliny o nazwie maniok jadalny. Tapioka jest hipoalergiczna (nie powoduje uczulenia) i nie zawiera glutenu. Wygląda jak małe, białe kuleczki. Po obróbce termicznej pęcznieją i robią się przezroczyste.

Puszkę mleka kokosowego mieszkamy ze szklanką mleka migdałowego. Można zrobić z samego mleka kokosowego, wtedy dwie puszki. Tapiokę moczymy w mleku przez około godzinę. Następnie zagotowujemy wszystko około 20 minut, tak długo, aż wszystkie kuleczki spęcznieją i masa zrobią się miękkie. Po odstawieniu z ognia i lekkim przestudzeniu, od razu przelewamy do szklaneczek lub pucharków, bo masa szybko zaczyna zastygać. Odstawiamy do lodówki. W tym czasie miksujemy dowolne owoce – ja wybrałam mango i maliny. Układamy warstwowo i voila. Gotowe.

Mam nadzieję, że zainspirowałam zmianę przekąsek imprezowych na nieco bardziej zdrowe. Dziewczynom wszystko smakowało :). Jedynie dodatkiem do całości oczywiście było wino. Ale też sezonowe – truskawkowe. Pycha.

Smacznego.

A.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail